Nawigacja
Gimnazjum w Chocianowie
printer

HISTORIA SZKOŁY

Wszystko rozpoczęło się w roku 1881, kiedy rada miasta Chocianów (ówcześnie Katzenau) podjęła decyzję o budowie w mieście szkoły. Dzięki ofiarom Anthona Schitteng'a - min. współzałożyciela chocianowskiej huty Maria, który na ten cel 2000 talarów oraz miejsce na budowę ofiarował, powstała już po kilku latach szkoła, która do dnia dzisiejszego spełnia swoją rolę.
Do dnia dzisiejszego uczą się tutaj nasi uczniowie, i jak za dawnych czasów szkoła nie zmieniła swojego charakteru. Każdego roku odwiedzają te "stare mury" jej starzy uczniowie, którzy liczą sobie nawet przeszło 80 lat.
Te stare mury przypominają im o przeszłości, ich dzieciństwie, która nierozerwalnie złączona jest ze szkolnymi czasami.
Historia naszej szkoły jest zarówno ciekawa jak również niesamowita. Nie ma wiele w naszym regionie takich szkół jak nasza. Budynek szkolny składa się z 3 części. Każda część wybudowana jest w innym stylu oraz każda część ma swoją niepowtarzalną historię. Z każdą związane są inne wydarzenia historyczne.
1) Najstarsza część wybudowana została w 18 stuleciu. W tej część duch historii szybuje ponad starymi murami. Pomieszczenia klasowe są małe, a korytarze wąskie i trochę ciemne nie takie jak te dzisiejsze.
2) Część druga wybudowana w latach 70. XX stulecia i tutaj nasi uczniowie poznają inną historię. W Polsce w tych czasach rozpoczęły się czasy rządów komunistycznych. Pomieszczenia są większe i jaśniejsze, ale działanie kierownictwa szkoły niestety jeszcze ciemniejsze niż te z najstarszej części szkoły. O wolności słowa nie można było mówić głośno. Nie pozostało to bez wpływu na wychowanie oraz proces kształcenia. Również szkoła otrzymuje nową nazwę oraz nowy sztandar.
3) Najnowsza część, trzecia wybudowana w roku 2002. I tutaj panuje inny klimat i nastrój. Pomieszczenia klasowe są nowocześnie urządzone w przyjaznych, jasnych kolorach W tej części optymistycznie patrzą nasi wychowankowie w przyszłość.
Naprzeciwko szkoły znajduje się piękny, zabytkowy park miejski. To korzystne położenie parku jest naszym atutem. Tutaj znajdują nasi pracownicy oraz uczniowie spokój, mogą również uczynić coś dobrego dla przyrody np. wiosną posadzić drzewa pod opieką nauczycieli przyrody lub po prostu go porządkować.
W parku znajduje się również piękny zabytkowy pałac, który jest obecnie w odbudowie. Losy pałacu są nierozerwalną częścią historii naszego miasta.

PATRON SZKOŁY

23 marca w 1957 Jan Wyżykowski odkrył złoże rudy o zawartości 1,40 procent miedzi na głębokości 655-658 metrów. Było to największe odkrycie geologiczne XX wieku, które zmieniło oblicze regionu i miało ogromny wpływ na gospodarkę kraju.
Jan Wyżykowski urodził się 31 marca 1917 roku we wsi Haczowa w woj. rzeszowskim. Ukończył Krakowską Akademię Górniczo - Hutniczą. Swoje życie zawodowe rozpoczął na dole w kopalni jako górnik. Później objął stanowisko referenta w Instytucie Geologicznym w Warszawie. Poszukiwania złóż miedzi zabrały Janowi Wyżykowskiemu wiele długich lat. W lipcu 1966 roku przyznano mu Nagrodę Państwową I stopnia za odkrycie rud tego pierwiastka. Zmarł 29 października 1974 roku. W 1985 roku lubinianie uhonorowali pamięć wielkiego odkrywcy stawiając mu pomnik.
W 1959 roku decyzją ministerstwa przemysłu ciężkiego powołano przedsiębiorstwo państwowe Kombinat Górniczo-Hutniczy Miedzi, który zajął się wydobyciem i przetwórstwem miedzi. Dziś KGHM jest jedną z największych firm w naszym kraju, zatrudniając około 40 tys pracowników.
Poszukiwania złóż miedzi na Dolnym Śląsku rozpoczęły się jeszcze w XIX wieku. Najpierw wykonano wiercenia w Krajkowie i Brodziu pod Wrocławiem. Potem geolodzy wiercili w Muchoborze, Praczach Odrzańskich i koło Żagania. Po 1945 roku hutnicy, dążąc do zapewnienia sobie surowca, zainicjowali badania geologiczne w Górach Świętokrzyskich i Sudetach. Szeroki program badań na północ od Sudetów i Wrocławia narodził się w latach pięćdziesiątych w Państwowym Instytucie Geologicznym na zamówienie rządowe. Polski przemysł szybko rozwijał się i potrzebował miedzi. Prekursorem tych badań był prof. Józef Zwierzycki z Wrocławia.
Od stycznia 1951 roku program badań poszukiwawczych rud miedzi tworzył Jan Wyżykowski. Wiercenia rozpoczęto jednak dopiero w kwietniu 1954 roku w rejonie Gromadki. Geolodzy doszli do głębokości 600 m i stanęli ze względu na zbyt słaby sprzęt. Walczyli wówczas nie tylko z techniką, ale i stereotypami. Np. takimi, że nie warto wiercić na tym terenie, gdyż badania niemieckie przed wojną nie przyniosły rezultatów; nie ma rud metali poniżej 400 m. i nie ma złóż poza rejonem Złotoryja - Bolesławiec.
W przełamaniu tych stereotypów pomogła uchwała rządu, która po prostu - jak to w systemie nakazowym bywało - zobowiązywała geologów do odkrycia złóż miedzi dla potrzeb gospodarki kraju. Pozwoliło to Janowi Wyżykowskiemu rozpocząć dalsze wiercenia - w Sieroszowicach, Lubinie, Koźlicach i Dzikowie.
Złoże Lubin-Sieroszowice odkryto 23 marca 1957 roku w otworze wiertniczym wykonanym w Sieroszowicach - na głębokości 907,5 m - odnotowuje ten fakt „Kronika Polskiej Miedzi”. W tamtych czasach - jak wspomina dr Andrzej Rydzewski współpracownik Jana Wyżykowskiego - wszystko działo się w szybkim tempie. Potwierdzono odkrycie już 8 sierpnia 1957 roku odwiertem w Lubinie. Był to pierwszy krok do poznania złoża, które rozciąga się na obszarze 175 km kw. i jest 10-krotnie bogatsze w miedź niż wymagała tego wspomniana uchwała Rady Ministrów.
Ale oddajmy głos naocznemu świadkowi tych wydarzeń i współtwórcy tego sukcesu, dr Andrzejowi Rydzewskiemu. „Z Janem Wyżykowskim - wspomina - spotkałem się 1 września 1956 r., rozpoczynając pracę w Zakładzie Złóż Rud Metali Instytutu Geologicznego. Kiedy dowiedział się, że specjalizuję się w petrografii, stwierdził, że spadam mu z „nieba”, bo największe problemy ma z identyfikacją skał w wierceniach w Gromadce, Gaikach i Ruszowicach. Z przekonaniem mówił o dużych szansach odkrycia mineralizacji miedziowej, ale wówczas sądziłem, że wypada mu tak mówić jako szefowi Pracowni Miedzi.”
Odkrycie złoża miedzi „Lubin-Sieroszowice”, jak powszechnie wiadomo, nastąpiło 23 marca 1957 r. w otworze „Sieroszowice” - S1.
Odkryciu - jak twierdzi dr Rydzewski - chciano po cichu „ukręcić łeb”. „Po zlokalizowaniu złoża w Sieroszowicach i potwierdzeniu wyniku otworem S-19 w Lubinie, usytuowanym tuż za dworcem autobusowym, sprawa odkrycia złoża została przesądzona, a zespół geologów z Janem Wyżykowskim, prowadził spokojnie prace dokumentacyjne. Wielu geologów, nawet wśród pracowników naszego Instytutu, nie wierzyło w ciągłość okruszcowania na tak dużym obszarze ani w praktyczne wykorzystanie złoża zlegającego na głębokości aż ponad 600 metrów. „A to dlatego, że przed wojną ekonomia prac wydobywczych zezwalała na prace górnicze na obiektach usytuowanych tylko do głębokości 400 metrów. Stąd „doradzano” ograniczenie dalszych badań.
Z perspektywy lat widać dziś, że realizacja prac wykonanych przez zespól Jana Wyżykowskiego, przedkładający pierwszą dokumentację lubińskiego złoża miedzi 4 kwietnia 1959 r., tzn. w 2 lata po odkryciu, była zadaniem gigantycznym, przeprowadzonym sprawnie w niesłychanie szybkim tempie. W tym czasie wykonano 24 otwory wiertnicze pod nadzorem Jana Wyżykowskiego oraz Eugeniusza Metlerskiego i Edwarda Gospodarczyka, wspartych od 1958 r. zespołem, kierowanym przez geologa ówczesnej ekipy ministerstwa przemysłu ciężkiego, Jana Tomaszewskiego. Zespoły te, nawet w okresie zimowym, gdy jedynym środkiem piszącym na mrozie był potem trudny do odczytania ołówek, prowadziły profilowanie rdzeni, opróbowanie, pełny zakres analiz laboratoryjnych i opracowanie wyników badań. „W dzisiejszych warunkach - mówi dr Rydzewski - takie tempo byłoby po prostu nie możliwe do wykonania, bowiem do wszelkich obowiązujących zasad prawa geologicznego, doszłyby prawdopodobnie jeszcze przetargi na planowane zakresy zatwierdzanych prac i dodatkowe, niezliczone komisje, czyniąc cały problem poszukiwań największego złoża europejskiego miedzi realnym w wielokrotnie dłuższym, niż w owym pionierskim czasie.”
Droga do lubińskiej miedzi była konsekwencją wcześniejszych dokonań młodego wówczas geologa Jana Wyżykowskiego, który ledwie w 1948 roku ukończył AGH w Krakowie. Po krótkim okresie pracy w przemyśle węglowym, został przeniesiony do Państwowego Instytutu Geologicznego, w którym powierzono mu prace nad poszukiwaniem rud miedzi.
W 1954 roku Jan Wyżykowski zapoznał się w NRD z budową geologiczną złóż rud miedzi występujących w utworach dolnego cechsztynu w niecce mansweldzkiej. Zebrane materiały posłużyły m.in. do zaprojektowania i rozpoczęcia prac poszukiwawczych w strefie przedsudeckiej, które zaowocowały odkryciem przemysłowej mineralizacji miedzią spągowych warstw cechsztynu w otworze „Sieroszowice” i „Lubin”. To z kolei doprowadziło do udokumentowania w 1959 roku jednego z największych w świecie złoża rud miedzi.
Wyżykowski po tym sukcesie kontynuuje studia dotyczące geologii złóż rud miedzi w utworach dolnego cehsztynu, w celu powiększenia bazy zasobów rud miedzi. W 1964 r. kończy opracowanie „ Generalny projekt poszukiwań złóż rud miedzi”. Wyniki uzyskane w trakcie tych badań pozwoliły Wyżykowskiemu na obliczenie zasobów perspektywicznych w strefie głębokości 1299-1500 m. w obszarze na północ od złoża Lubin-Sieroszowice i na kolejne opracowanie „Wyniki poszukiwań cechcztyńskich rud miedzi w rejonie Głogów-Ścinawa”. Rosnące na świecie zapotrzebowanie na miedź spowodowało potrzebę sporządzenia długofalowego programu poszukiwań rud miedzi. Program taki przedstawił doc. dr inż. Jan Wyżykowski wraz z zespołem w opracowaniu „Projekt poszukiwań cechsztyńskich rud miedzi na obszarach zachodniej części monokliny przedsudeckiej, peryliny Żar i niecki północnosudeckiej”. Niestety, realizacji tego projektu już nie dożył - zmarł w 1974 roku.
Jan Wyżykowski jest autorem ponad 50 prac dotyczących złóż rud miedzi, przeróbki węgla, geologii stratygraficznej i tektoniki. Uhonorowany - obok Nagrody Państwowej I stopnia także Złotą Odznaką Budowniczego Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego oraz tytułem Honorowego Obywatela miasta Lubina, był Wyżykowski uznanym w świecie autorytetem geologii złóż rud miedzi w świecie, zapraszanym do wielu krajów na konsultacje.